Sobota, 23 Października 2021, Edwarda, Marleny, Seweryna
Formularz Szukaj
Ladowanie
1929-2009 80 lat tradycji i nowoczesności
Wodociągi Kieleckie > Nie wyrzucaj śmieci do toalety

Wodociągi Kieleckie

Nie wyrzucaj śmieci do toalety

Nie wyrzucaj śmieci do toalety - W pompowniach ścieków, a mamy ich już około 100, obrywają się i niszczą urządzenia, spalają silniki elektryczne, bo mieszadła, wirniki oblepione są torbami foliowymi, chusteczkami higienicznymi, prezerwatywami, a ostatnio maseczkami. Taki gałgan może ważyć nawet kilkaset kilogramów - mówi Henryk Milcarz, prezes Wodociągów Kieleckich w "Tygodniku eM Kielce".
Dlaczego nie wolno wyrzucać niczego do toalety?
Henryk Milcarz, prezes Wodociągów Kieleckich: - Dlatego, że udrażnianie kanalizacji oraz naprawa pompowni i urządzeń na oczyszczalni ścieków są bardzo kosztowne. Płacą za to wszyscy. Z jednej strony ludzie chcieliby, żeby opłaty za wodę i ścieki były jak najmniejsze, a z drugiej zatykają, niszczą nasz system kanalizacyjny. Dam jeden przykład – jeden nowoczesny samochód do udrażniania kanalizacji może kosztować nawet 2 miliony złotych. A jego używanie też nie jest tanie. Do toalety nie wolno wyrzucać niczego, poza papierem toaletowym.

A co się dzieje z innymi śmieciami?
- To nasze codzienne zmartwienie. W pompowniach ścieków, a mamy ich już około 100, obrywają się i niszczą urządzenia, spalają silniki elektryczne, bo mieszadła, wirniki oblepione są torbami foliowymi, chusteczkami higienicznymi, prezerwatywami, a ostatnio maseczkami. Taki gałgan może ważyć nawet kilkaset kilogramów. Żadne urządzenie tego nie wytrzyma. Niedawno czyściliśmy piaskowniki w oczyszczalni w Nowinach. To takie zbiorniki, na których dnie osadzają się cięższe składniki ścieków. No i wydobyliśmy całą górę patyczków higienicznych. Wyrzucanie tego wszystkiego do toalety to bezmyślność, głupota i koszty, które niepotrzebnie ponoszą wszyscy.

A jaką potrawę z kieleckiej kranówki dziś Pan proponuje?
- Dziś proponuję zdrowe, bezmięsne, rozgrzewające danie na jesienne chłody - czyli makaron z czerwonym pesto. Potrzebujemy 3 litry kieleckiej kranówki, makaron świderki (wł. fusilli, tortiglioni) 500 g, a do pesto - 200 g suszonych pomidorów w oleju, 8 łyżek utartego parmezanu (około 80 g), 100 g orzechów nerkowca, 3 ząbki czosnku, garść świeżych liści bazylii, 3 łyżki octu balsamicznego, 2 łyżki oliwy z oliwek, pół łyżeczki chili, szczyptę soli, pół łyżeczki świeżo zmielonego czarnego pieprzu, szczyptę brązowego cukru. 
Makaron gotujemy w kieleckiej kranówce zgodnie z przepisem na opakowaniu. Wszystkie składniki pesto z wyjątkiem parmezanu blendujemy. Zaraz po ugotowaniu i odcedzeniu makaronu, w tym samym garnku mieszkamy go z pesto i parmezanem. Na talerzu można udekorować listkiem bazylii.

Dziękuję za rozmowę.

Wywiad ukazał się w "Tygodniku eM Kielce" 26.09.2021 r.

2021-09-28