Wodociągi Kieleckie Sp. z o.o.

– Jeśli deszcz wypłukuje wszystkie te chemiczne niebezpieczne substancje ze starych opon, puszek, opakowań, to część z nich może przeniknąć do wód podziemnych – mówi Henryk Milcarz, prezes Wodociągów Kieleckich w „Tygodniku eM Kielce”.

Nadszedł czas wiosennych porządków. Wodociągowcy ciągle apelują, żeby nie wyrzucać śmieci do lasów, rowów. Dlaczego to takie ważne?
Henryk Milcarz, prezes Wodociągów Kieleckich: – Ludzie często nie zdają sobie sprawy, że śmieci w lesie czy na łące szkodzą nie tylko dzikim zwierzętom, roślinom, szpecą krajobraz, ale też są niebezpieczne dla podziemnych ujęć pitnej wody. Przypominam, że Wodociągi Kieleckie podają odbiorcom wodę wyłącznie ze studni głębinowych. A skąd ona się pod ziemią bierze? Z deszczu. Jeśli więc deszcz wypłukuje wszystkie te chemiczne niebezpieczne substancje ze starych opon, puszek, opakowań, to część z nich może przeniknąć do wód podziemnych. I za 15 – 20 lat – bo tyle trwa taka podróż kropli wody do naszych źródeł – będą to pić ludzie. Szkodzimy sobie, naszym dzieciom i wnukom.

A na co, oprócz śmieci, trzeba uważać?
– Generalnie na wszystko, co się wiąże z motoryzacją. Niestety wciąż słyszymy o przypadkach wylewania oleju i innych płynów samochodowych do gleby. To bardzo niebezpieczne. Również akumulatory, baterie, które zawierają metale ciężkie. To straszna trucizna.

Wywiad ukazał się w „Tygodniku eM Kielce”, 19 kwietnia 2026

 

About Author